Feb 14, 2012




Wpisy na Facebooku niszczą niejednego.
Walentynkowe wpisy na Facebooku niszczą każdego.


Toteż jak przez większość życia odezwało się we mnie wredne,cyniczne,aroganckie ja i postanowiło otóż załączonym tu wpisem podsumować dzień dzisiejszy.A oto i on: Och tak to wręcz cudowny dzień!364 dni w roku ludzie nienawidza się,podkładają sobie kłody pod nogi na każdym możliwym kroku,obgadują ile tylko się da ale w walentynki och jaki byłby świat bez tego dnia,gdzie wszystko staje się teatrem a kazdy ma sznse popisać się w roli aktora.Cieszmy się i radujmy bo już jutro wielka,wszechobecna miłość dnia poprzedniego rozwieje się a na wejściu zaliczymy kopa w dupę od naszej walentynki.CIESZMY się! W końcu nie codziennie mamy taką okazję!.


Tak,tak drodzy anonimowi czekam na wasze komentarze.Już wiedze przez oczami ten ciąg liter układający się w pełne flustracji komantarze,że po prostu nikt takiej zgryzoty miec w domu nie chce dlatego wyżywam się tu na wszystkich tych cudownych parach.Miłości i szczęścia kochani!A potem rozejdzie się a wtedy moja już i tak nienadająca się do ratunku dusza napawa się szczęściem i będzie je magazynowac do przyszłego roku! Buahahaha

Feb 4, 2012

(photos via www.fashionotes.com)

Oczarowanie, tylko tyle jestem w stanie powiedzieć na temat tej cudownej kolekcji  Uliany Sergeenko

xoxo


Jan 29, 2012

We come from the land of the ice and snow

 (pics by Chocolate lover)
(Sweater-Sh Trousers-Stradivarius Boots-New Look Earrings-DiY)


Post sponsorują feszyn zmarznięte dłonie, nos w najmodniejszym w tym sezonie odcieniu czerwieni oraz niczym letnią bryzą rozwiana grzywka.Tak, tak nie pisze tu dzisiaj o cudownie wygodnych butach( wygodne może i są ale odradzam zimowych spacerów w pseudo ocieplanych butach) nowych spodniach z wyprzedaży czy diy kolczykach.Jedyne o czym mogę wspomnieć to o moim cudownym sweterku nabytym za 7zł.Od dziś jest on moją miłością i sądzę że jeszcze nie raz się tu pojawi.Ot babcine sweterki od zawsze podbijały serca kobiet! 

xoxo

Jan 19, 2012

Bleubird

Zgadzam się na pełen wymiar kar jakie wpadną wam do głowy za moje lenistwo i opuszczenie się w blogowaniu.Jednak jak tu czynnie blogować gdy po pierwsze to paskudztwo za oknem przemieniające się w szara maź nie sprzyja dobrym warunkom, po drugie udało Ci się przeziębić nie wychodząc z domu i po trzecie dodzwonienie się do własnego(najlepszego na świecie) fotografa zakrawa o cud. Gdyby nie fakt, że numer do Obamy jest międzynarodową tajemnicą to już dawno udało by mi się zamienić z nim kilka zdań a do Mani i tak bym się nie dzwoniła.Dlatego wybaczcie mi, postaram się wrócić być może w przyszłym tygodniu.A tymczasem pozostawiam was z likiem do tego cudownego bloga.Wiem,że pewnie część z was nie pochwala czegoś takiego ale ja jestem ich wielką fanką :)



xoxo